W ubiegłą sobotę rezerwy Energetyka pokonały zespół Unii Swochowo 6:1. Bramki dla naszego klubu zdobywali Sebastian Szych, Jacek Klimas którzy do siatki trafiali dwukrotnie,  Robert Piekarek oraz Kamil Makuła. 

Zapraszamy do przeczytania wypowiedzi Rafała Kaliciaka, który podsumował sobotnie spotkanie z Unią.

Rafał Kaliciak, szkoleniowiec Energetyka II Gryfino:

– Mecz zaczął się od naszych ataków. Już w pierwszej akcji mogliśmy zdobyć bramkę ale  po świetnej akcji zespołowej i bardzo dobrym dośrodkowaniu Rafała Tomczyka minimalnie chybił Sebastian Szych W pierwszych 15. minutach stworzyliśmy sobie kilka znakomitych okazji do zdobycia bramki. Zabrakło jednak skuteczności, na dodatek w jedynej akcji w naszym polu karnym w tej części meczu przeprowadzonej przez zawodników Unii faulujemy i tracimy bramkę z rzutu karnego. Po stracie bramki nasza przewaga w posiadaniu piłki jest jeszcze większa i co chwilę gościliśmy w polu karnym gości, którzy skupili się na obronie korzystnego wyniku. W 28. minucie wyrównujemy po strzale Kamila Makuły. Na dwa jeden na raty strzela Jacek Klimas. A bramkę do szatni zdobywa najlepszy zawodnik w naszej drużynie tego dnia Sebastian Szych. W drugiej połowie gra nie uległa zmianie. Cały czas kontrolowaliśmy sytuację na boisku przeprowadzając kolejne groźne akcje szczególnie lewą stroną gdzie bardzo dobrze współpracowali Sebastian Szych i Kamil Bojarski.  Zdobywamy kolejne bramki na 4:1 z rzutu karnego strzela Robert Piekarek. Po drugim trafieniu dokładają odpowiednio Sebastian Szych i Jacek Klimas. Cieszy fakt, że mimo kilku nieobecności (Sebastian Kuchcic, Łukasz Piskorowski, Marek Lipka, Jakub Duch, Paweł Grygorcewicz, Adrian Stańczyk), zespół potrafi dobrze funkcjonować nie tracąc na jakości gry. Mimo wszystko musimy walczyć z naszą piętą achillesową czyli koncentracją w grze obronnej. Chciałbym bardzo podziękować Kamilowi Makule za jego postawę. W poprzedniej kolejce w meczu z Rurzycą zszedł z boiska z powodu kontuzji. A w tym meczu zagrał z lekkim bólem od pierwszych minut. Mimo to walczył, nie odstawiał nogi i dał jakość naszemu zespołowi w ataku. Uważam, że jest to wzór dla młodych chłopców jeśli chodzi o zaangażowanie, zachowanie boiskowe i podejście do swoich obowiązków. Oby tak dalej. W tym meczu mieliśmy też jeden debiut w 65. minucie wszedł na boisko Patryk Girdziejewski za Piotrka Plutę. Jest to chłopak z rocznika 1999, a więc zawodnik trenera Kujawińskiego. Chłopak, który trenuje z nami od stycznia. Ciężko pracuje na treningach i postanowiłem dać mu szansę, myślę, że nie ostatnią w tym sezonie. Bardzo chwalą go starsi koledzy podczas zajęć, ja również widzę jego zapała, zaangażowanie i chęć gry w seniorach. Jest to dla mnie jako trenera bardzo budujące, że są młodzi chłopcy, którzy nie boją się ciężkiej pracy i rywalizacji, dlatego mocno trzymam kciuki za Patryka. Na koniec jak zawsze chciałbym podziękować kibicom i sponsorom. A także pracownikom OSIRU za przygotowanie płyty głównej. Gra na takim boisku to czysta przyjemność. Mam nadzieję, że już wszystkie mecze do końca sezonu będziemy mogli rozgrywać na płycie głównej.

Komentarze

0