Mam nadzieję, że w sparingach wykorzystaliśmy limit rozdawania przeciwnikom „prezentów” – mówi o grach kontrolnych oraz okresie przygotowawczym zawodnik Energetyka II Gryfino, Jacek Klimas.

Chyba nie tak wyobrażaliśmy sobie wszyscy wyniki sparingów Energetyka. Jak myślisz, jest przyczyną ostatnich porażek?

– Oczywiście! Na papierze mamy bardzo mocny zespół i nikt z nas nie spodziewał się, że w każdym meczu sparingowym będziemy tracić tyle bramek. Przyczyn jest kilka, między innymi ciągłe rotacje w składzie, zmęczenie, ale przede wszystkim błędy indywidualne, które musimy wyeliminować. Jak to zrobimy będziemy mocnym zespołem.

Do drużyny dołączyli chłopaki z pierwszego składu, to chyba dość duże wzmocnienie naszej drużyny? 

– Drużyna zyskała dzięki nim na jakości. Cieszymy się że będą nam pomagać wiosną. Tacy zawodnicy powodują, że poziom drużyny wzrasta, a mniej doświadczeni zawodnicy mogą zawsze coś wynieść i podnosić swoje umiejętności.

Trener próbował Cię na dwóch pozycjach w okresie przygotowawczym. Gdyby pojawiła się taka konieczność jesteś gotowy na grę w środku obrony?

– Najważniejsza dla mnie jest gra, na jakiej pozycji to sprawa drugorzędna. Lepiej czuję się jako środkowy pomocnik, ale będę grał tam gdzie wystawi mnie trener.

 Z meczu na mecz  nasza gra wygląda lepiej. Przykładasz uwagę do wyników sparingów?

– Mamy momenty bardzo dobre, kiedy prowadzimy grę i nie pozwalamy przeciwnikowi na nic. Niestety bardzo często po okresie dobrej gry przychodzi „przestój”, rozluźnienie, zlekceważenie przeciwnika i wtedy tracimy dużo bramek. Na szczęście to tylko sparingi, w których wynik nie jest najważniejszy. Mam nadzieję, że w sparingach wykorzystaliśmy limit rozdawania przeciwnikom „prezentów”.

Do ligi coraz bliżej, nie możesz doczekać się gry o ligowe punkty?

– Mecze o punkty to całkowicie inne granie, większe emocje, dlatego cieszę się, że do startu ligi już niedaleko.

 

fot. egryfino.pl

Komentarze

0