– Bardzo mi zależy, żeby nasi wychowankowie i zawodnicy związani z naszym klubem przez kilka ostatnich lat pomogli nam w odbudowie naszego klubu – mówi Rafał Kaliciak. Zapraszamy do przeczytania  całego wywiadu ze szkoleniowcem Energetyka II Gryfino. 

Na jakim etapie przygotowań jest drugi zespół?
– W tej chwili pracujemy nad siłą dynamiczna i rozpoczęliśmy pracę nad taktyką. Z zawodnikami umówiłem się, że będziemy pracowali dwa razy w tygodniu. Trzeci trening przygotowanie tlenowe zrobią sami w treningu indywidualnym. Każdy z nich dostał odpowiednią rozpiskę. Kontrolę przygotowań indywidualnych przeprowadzę w formie testów pod koniec lutego. Pracujemy nad tym, żeby po tym teście jako trzeci indywidualny trening, wprowadzić trening regeneracyjny na basenie, oczywiście również w formie treningu indywidualnego.

Czy mimo tego, że w ten weekend nasz zespół wygrał swój pierwszy sparing to poprzednie gry były pozytywne i pokazały, co jest jeszcze do poprawy?
– Do wyników sparingów podchodzę ze spokojem. Mamy szeroką kadrę i chciałem dać zaprezentować się wszystkim zawodnikom, także chłopakom z juniorów, którzy już w czerwcu kończą wiek juniora. Jeśli chodzi o sparing z Zootechnikiem, był to mecz z drugim zespołem grupy szczecińskiej A klasy, który traci punkt do lidera. Więc był to dla nas mecz, który już na kilka pytań mógł i dał nam odpowiedź. Jednak na tym etapie ciężko jeszcze wyciągać daleko idące wnioski, tym bardziej, że z różnych względów kilku zawodników nie mogło w nim uczestniczyć. Mieliśmy zarówno dobre momenty jak i nieco słabsze w naszej grze. Ogólnie muszę pochwalić chłopaków za pracę jaką wykonują na treningach i meczach. Widzę, że wszystkim zależy jest walka o skład, ale i szacunek w zespole.

A co z pozostałymi grami kontrolnymi, które graliście? 

– Jeśli chodzi o trzy pierwsze sparingi, to z Sokołem mieliśmy piętnaście minut przestoju i przeciwnik to wykorzystał. W końcówce mieliśmy słupek, poprzeczkę. Uważam, że mimo, że w naszym zespole zagrało aż 21 zawodników, mecz był wyrównany. Spotkanie z Odrą to był mecz błędów indywidualnych z naszej strony. W obronie popełniliśmy przy czterech bramkach trzy błędy „trampkarskie”  – dwa techniki indywidualnej i jeden taktyczny. Oczywiście takie, błędy mogą się zdarzyć na początku okresu przygotowawczego. Ważne, żeby już w kolejnych meczach wyciągnąć wnioski i ich nie popełniać. W naszej grze było widać brak pomysłu na wykończenie akcji, których było dosyć dużo pod bramką zespołu z Chojny. Zmarnowaliśmy choćby dwie sytuacje sam na sam. Mimo tej porażki, uważam, że wyglądamy dużo lepiej niż rok temu, kiedy w tym okresie ulegliśmy Odrze 1:8. I byliśmy tłem, Odra w tym samym składzie w weekend wygrała z czwartoligową Kluczevią 3:2.

Był jeszcze sparing z Vinetą Wolin. 

– Z Vinetą tak naprawdę poza początkiem, gdzie mogliśmy ich zaskoczyć, to zawodnicy z Wolina kontrolowali grę, ale trzeba sobie powiedzieć uczciwie, że Vineta, będzie w rundzie rewanżowej 4 ligi jednym z najmocniejszych zespołów. Mimo to do 40 minuty utrzymywał się wyniki 0:1 i w ciągu dwóch minut straciliśmy dwie kolejne bramki. Mimo to jestem bardzo zadowolony z chłopaków, bo w meczu z tak mocnym rywalem, przez dziewięćdziesiąt minut graliśmy średnim pressingiem i nie popełniliśmy już tak prostych błędów jak w meczu z Odrą.

Teraz czekają nas gry z zespołami z takich samych lig jak nasza. Czy to celowy zabieg?
– Tak, musimy się dobrze ograć z takimi zespołami, żeby nic nas nie zaskoczyło w lidze. Chcemy przygotować kilka wariantów na ligę stąd ten wybór.

Od początku przygotowań Energetyk testuje czterech piłkarzy. Kiedy będzie wiadomo czy zasilą zespół? No i co może trener o nich powiedzieć?
– Jeśli chodzi o tych zawodników to wszystko wyjaśni się po najbliższym sparingu.
Nie chce na razie wdawać się w szczegóły odnośnie ich gry dopóki nie przeprowadzę rozmowy z samymi zainteresowanymi.

Wiemy, że w rundzie wiosennej w naszym zespole wystąpią Szych, Makuła, Żeglin. Jest Pan zadowolony z pozyskania tych zawodników?

– Ci zawodnicy wystąpili u nas już w rundzie jesiennej w kilku spotkaniach i oczywiście mogę o nich mówić w samych superlatywach. Cieszę się bardzo, że są z nami bo to doświadczeni piłkarze, którzy są w stanie wiele nauczyć młodszych kolegów. Bardzo mi zależy, żeby nasi wychowankowie i zawodnicy związani z naszym klubem przez kilka ostatnich lat pomogli nam w odbudowie naszego klubu.

Jak wygląda sytuacja z Lipką i Piskorowskim. Będą grali w Energetyku?
– Jeżeli chodzi o tych piłkarzy to jestem z nimi w kontakcie. Zarówno Marek, jak i Łukasz zadeklarowali chęć gry w naszym klubie. Ale pod warunkiem, że otrzymają zaległości z tamtej rundy.

Istnieje możliwość, że ktoś jeszcze zasili nasz zespół albo z niego odejdzie?

– Istnieje taka możliwość, ale to nie zależy tylko ode mnie. Kadra jest w miarę stabilna i z każdym dniem bardziej klarowna.

 

 

fot. egryfino.pl

Komentarze

0